środa, 18 lipca 2012

Trochę nowego....

W nowej pracowni sporo się dzieje. Dziś tylko len, surówka i kolorowa girlanda, która nowością nie jest. Jednak przyjemność fotografowania w nowym atelier jest tak duża, że chciałoby się focić, focić i focić.... wiele rzeczy i przedmiotów nabiera nowego charakteru.


Lniane poduchy na krzesła, ale wiecie co.... jednak kocham nieuprasowany len, ten uprasowałam i jak dla mnie jest zbyt grzeczny, te poduchy wysiedziane będą o niebo ładniejsze.
Robienie fotek w tym miejscu to czysta przyjemność. Kamieniczne wnętrza mają to do siebie, że gdzie się co postawi, rzuci, powiesi wygląda rewelacyjnie
ekologiczne siaty na zakupy to dobra alternatywa dla wszelkich reklamówek i torbiszcz marketowych.
Podobna girlanda wisi u mojej córki w pokoju, wymodziłam wówczas dwie i zapomniałam o tej drugiej, siaty będą dostępne w sprzedaży (również lniane)

Serdecznie Was pozdrawiam i do miłego!!!

16 komentarzy:

Dagi Mara pisze...

Suuuuuper! Rewelacja, na co sie nie popatrzy! Miodzio te poduchy! :)

Pozdrawiam!

Dagi

kasia s. pisze...

Przepiękne:) więcej słów nie trzeba!

OLQA pisze...

Jakie piękne zdjęcia! Zastanawia mnie tylko CZYM można tak wyprasować len. Mnie jak dotąd wcale się nie udaje:(

dom artystyczny pisze...

Qlqo, to nowy len z belki, więc nie jest wygnieciony. Ale mam żelazko z mocnym wyrzutem pary (ale nie z generatorem pary). Pięknie prasuje wszelkie zagniecenia, nawet lnu.

Pozdrawiam serdecznie

dom artystyczny pisze...

kasiu, dzięki i pozdrawiam :))

dom artystyczny pisze...

Dagi dzięki wielkie, uwielbiam len.....

Ściskam Cię :)

jerzy_nka pisze...

piękne rzeczy. piękne aranżacje. wszystko takie klimatyczne i umiesz to oddać na fotkach

dom artystyczny pisze...

dzięki jerzy_nko :)))

Ściskam :))

Marta pisze...

No właśnie, mi też się ciśnie na usta: REWELACJA!!! Więc dołączam się do chóru. Poduszki genialne wyglądają bajecznie w towarzystwie białych krzeseł. Robi się bardzo klimatycznie!

dom artystyczny pisze...

Marto, dzięki... tam w ogóle świetnie robi się zdjęcia. A białe krzesło stare jak świat, oskubane bo stało kiedyś na balkonie.... no i to jest ten klimacik.

Ściskam

Gwinoic pisze...

Ślicznie i czekam na więcej:)

scraperka pisze...

no kochana piękne poduchy i zgadzam się z Tobą, takie wysiedziane będą jeszcze ładniejsze:)
a girlanda cudna:)
buziaki

Qra Domowa pisze...

ja tez kocham len niegrzeczny:))

Myszka pisze...

Ale bomba!!!! Len, falbany i koroneczka - rewelacja!!!!!!!!

Jowi pisze...

Te poduchu są po prostu boskie.Wysiedziane czy nie. Ja ostatnio też powoli wzięłam się w końcu za szycie falbaniastych poduszek, ale patrząc na Twoje muszę się chyba bardziej postarać.

Ataboh pisze...

Te poduchy są rewelacyjne, ale to krzesełko też genialne. Pozdrówka